Nie ma wielu odniesień, bo jak do tej pory dłużej grałem tylko na dwóch gitarach ze średniej półki. Do wykonania, estetyki, jakości nie mam żadnych zastrzeżeń. Co do wygody grania, to początkowo nie byłem przekonany, ale dałem sobie dzień na przyzwyczajenie i pykło. Jest trochę cięższa, niż moje inne gitary, ale wygodna. Gryf trochę grubszy od Wizarda, ale naprawdę daje radę. Za te pieniądze naprawdę warto. Jedynym mankamentem są trochę hałasujące przetworniki. U mnie przy high-gainowych ustawieniach ampów nie jestem w stanie wytłumić Amaroka bez gate na -55 dB, czasem nawet -50 dB. Trochę to wkurza, ale akurat w moim przypadku mogę z tym żyć. Ogólnie instrument - petarda.