u
Klasa sama w sobie.
Od opakowania, bo brzmienie - nic nie można zarzucić. Mógłbym rozpisywać się o brzmieniu, ale nie oszukujmy się, każde przetworniki brzmią inaczej w różnych gitarach - w każdym razie brzmienie klasycznego Strata opartego na tych z lat 60 z lekko unowocześnionym charakterem (przez płaskie magnesy, które równo nagłaśniają struny) gwarantowane. Plus miły akcent widzieć, że każdy przetwornik jest ręcznie opisany oraz do budowy użyte zostały woskowane kable z materiałową oplotką.
2
0
Zgłoś nadużycie
Ł
Lollar Blackface jako jedna z alternatyw do gitary typu stratocaster.
Ten set przetworników zamontowalem w moim Fender Stratocaster Deluxe (2006r) z jesionowym korpusem, poniewaz nie bylem zbytnio zadowolony z fabrycznego ukladu przetworników. W tym celu na osobno zakupionej plytce zamontowano typowy uklad dla zwyklego strata bez switch S1. Przetworniki Lollar Blackface maja mocno wyeksponowane srednice, nawiazuja do lat 60tych gitar fender. Sa dobrze zbalansowane. Brzmienie jest rzecza subiektywna, wg mnie brzmi dobrze lecz pomimo to szukam dalej dlatego, ze w brzmieniu brakuje mi nieco wiecej góry i tzw fenderowskiej rury. Nie wykluczam montazu kolejnego lecz innego zestawu Lollar. Co ciekawe oryginalne puszki firmy Fender nie pasowaly do tych przetworników w zwiazku z czym musialem uzyc tych firmy Lollar które sa wedlug mnie nieco gorzej wykonane.
0
0
Zgłoś nadużycie