Jest to czwarty mój instrument klawiszowy. O pierwszym nie ma co opowiadać bo to była totalna porażka (mimo, że model kultowy, to jednak sprzed 40 lat, więc... no wszelkie artefakty epoki słusznie minionej mnie zwyczajnie męczyły).
Dwa kolejne były fajne, ale w każdym doskwierało mi coś innego....
... no i tak to już jest, że jak ktoś chce kupić tanio i dobrze, to kupuje dwa razy, najpierw tanio a potem dobrze.
To jest oczywiście trochę inna liga sprzętu niż tak zwany keyboard, choć chyba jest sprzedawane w takiej samej kategorii i nie to, żeby PSR miał brzmienia które jakoś mnie mocno bolały - nie nie. Problemem było to, że spośród ponad 800 brzmień, te które były najfajniejsze, były pochowane gdzieś w totalnie odległych zakamarkach. Pół biedy jak zadałem sobie trud żeby ich poszukać.
Nie wiem czemu tak musi być, ale widać - musi, że keyboard klasy PSRa i podobnych jest do robienia wszystkiego i dostosowywania się do możliwości instrumentu... na weselach albo wiejskich imprezach z człowiekiem orkiestrą. Szacunek - wszystko OK, ale jak ktoś od instrumentu oczekuje bycia przede wszystkim instrumentem, a nie na siłe uzupełnianiem muzyka w sposób w jaki producent sobie przewidział...
.... no to trzeba kupić TEN instrument.
Brzmień nie zabraknie, funkcji - też a co najważniejsze, żadna spośród najważniejszych funkcji nie będzie schowana gdzieś w zakamarkach... Wszystko ładnie, prosto, przejrzyście na wierzchu, przewidywalnie... Tylko siadać i grać.