P
No cóż.....
Z gryfami Fendera jest loteria, niektóre są idealnie wykończone a niektóre jak ten który mi się trafił niestety nie.... Gryf nadawał się od razu do lutnika, progi do szlifu - i nie delikatnego jak zwykle przy nowych instrumentach tylko bardzo konkretnie do wyrównania. Podstrunnica w dotyku sprawia wrażenie jakby była wykończona papierem o gradacji 40.......Siodełko spasowane bardzo dyskusyjnie :) Kupiłem wiele gryfów fendera i każdy potrzebował jakieś korekty, jedne minimalnej co jest normalne, inne troszkę więcej pracy, ale ten egzemplarz niestety rozczarował mnie bardzo.
0
0
Zgłoś nadużycie