K
wzmacniacz do domu
W harleyu dostajesz zawsze to za co płacisz. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej źle. W tej cenie nie ma szans na zakup lampy w klasie AB innej marki, z drugiej strony dopłacając 100% ceny wiecej w innej marce otrzymasz produkt, który jakością wykonania i użytymi komponentami zdeklasuje tube15.
Ale tube15 to nie żadne cudo, ale całkiem udany wzmacniacz. Wewnątrz siedzą lampy nn, grające całkiem nieźle (nawet porównując do klasyków NOS w innych tego typu konstrukcjach). Kupując lampę zawsze mam obawy jak zniesie ona transport, ale i tym razem wizualnie i dźwiękowo wszystko jest OK. Ogrywając ten wzmacniacz nie mogłem się powstrzymać od porównania go do innego tube head - nr.5 - oba posiadają transformatory tej samej wielkości (różnią sie montażem klasy SE vs PP, ale wizualnie i gabarytowo to to samo), co oznacza że tube5 ma je przewymiarowane (i to bardzo dobrze;), pomimo posiadania rozbudowanej korekcji tube15 head nie jest w stanie dogonić jakości brzmienia tube5 head. To pewnie sprawa lamp, dźwięk z pentod jest inny od dźwięku z tetrody. Tube15 jest głośniejszy, ale nie oszałamiajaco, po prostu wyraźnie głośniejszy. Reverb, mimo że sprężynowy (z założenia), wcale nie powala. Nie jest też zły, zdecydowanie w stylu vintage. Głośność w domu można spokojnie ustawić i na 1w i na 15w, wystarczy tylko bardziej skręcić gain i volume w lewo, na 1w jest lepsza saturacja lamp w warunkach domowych. Korekcja pasma jest niezła, chociaż wzmacniacz podłączony bez kostek potrafi trochę przymulać, bliżej mu do naszpikowanej filtrami bugery. To sprzęt budżetowy, i jak się bliżej przypatrzeć widać, że brakuje gniazda AC na panelu tylnym (który momentami płacze pomalowanym mdf-em, albo przyciętą płytą wiórową), z obudowy wyłazi po prostu kabel; kapturki na lampach są, ale każdy jest założony inaczej:)), transformatory jak już wsponiałem chyba z jakiejś większej parti surowcowej, tak jak w tube5 oklejone po bokach czarną taśmą. Jest gniazdo foot switch dla reverbu (ale pedału już nie ma;), jest send return dla pętli efektów i standardowe gniazdo głośnikowe 8-16 ohm. To wszystko na tyle. Na przedzie najtańsze pokrętła kurczakowe z chińskiego plastiku, design trochę cierpi, ale już kolor tolexu bardzo mi się podoba. Rączka solidna. Wzmacniacz cięższy tylko o 800 gram od tube5 (cięższy o wagę obudowy i chasis).
Jeśli to będzie twój pierwszy wzmacniacz w życiu to będzie jak marzenie, jeśli kolejny to po prostu kolejny klocek - ale świecie małych wzmacniaczy bardzo fajny klocek. Producent mógłby trochę popracować nad tą serią i podnieść jakość wykonania. Są pewne rzeczy, które rażą - brzydkie logo w centrum, śmieszny symbol lampy w stylu 6v6, brzydki lustrzany panel, brzydki przełącznik mocy, brzydka kratka z tyłu na wkrętach prosto w płytę, brak bezpiecznika na zewnątrz. Mimo tych monoprajsowych udziwnień wzmacniacz jest i tak całkiem ładny. Mi się w sumie podoba. Kupiłem dlatego, że tube5 head zaczął mi sprawiać niespodzianki (począwszy od tych związanych ze współpracą z serwisem Thomanna, który pewnie jest najlepszy w przeciągu 30-u dni od daty zakupu:), być może dlatego że nabyłem go jako BS, a może nie. W każdym razie ten 'zastępczy' wzmacniacz klasy AB na 100% będzie wolniej zżerać lampy niż klasy A w tube5 (bo ten mimo katodowego autobiasu po prostu je smaży:)), no chyba że będzie mieć źle ustawiony bias - w przypadku tego wzmacniacza trzeba to robić dla lamp EL84; także wymieniając kupujemy parowane i najlepiej dobrane prądowo dla tego modelu (pewnie około 23mA dla bezpieczeństwa), albo bierzemy miernik i rozbieramy chasis, żeby samemu ustawić na płytce. Pamiętamy jednak, że dalej chcemy żyć i robimy to po wyładowaniu kondensatorów elektrolitycznych.
A dźwięk? Jest niezły, puszczam to przez kolumnę którą zbudowałem ręcznie z wsadzonymi do środka 4-a różnymi jensenami. Mi sie podoba.
Ale pamiętaj, kupujesz dokładnie to za co płacisz, nie ma żadnych fanfar, ani nikt nie przychyla Ci nieba. W wykonaniu są pewnie takie triki jak w przypadku kolumny hb g212, gdzie głośniki siedziały w środku na dystansach (wyobrażacie to sobie? na dystansach ze śrubek, pomiędzy membraną a dechą chyba ze szkolnej chińskiej ławki była szpara 4 mm; do tego obudowa zamknięta..).
A koncerty? Jak ktoś gra błoto i wszystko ma harczeć to można grać koncert:) Jeśli ma być pięknie i czysto, z klasą, bo to tak może zagrać - to raczej w domu. Ale lepiej żeby nie było w nim wtedy żony, bo jednak będzie głośno.
Ten wzmacniacz zabrzmiałby o wiele lepiej na parze 6v6gt, na tych chińskich el84 jest po prostu poprawnie.
Jeśli masz okrojony budżet, lub musisz nazbierać trochę mamony to lepiej to zrobić niż kupować jakiegoś, nawet markowego tranzystorowego, solid stejta, class D czy jak zwał, czyli coś co zabrzmi zawsze słabo i gorzej porównując do lampy.
Na koniec jeszcze pytanie w kontekście szumu własnego, czy ta klasa AB jest cichsza od A, w końcu lampy mają inną charkterystykę pracy i brud noise floru powinien sie znosić.. wiemy, że klasa A jest co do zasady głośniejsza (no może za wyjątkiem naszpikowanej filtrami bugery, które razem z noise florem zjadają też górę pasma). Odpowiedź jest nie, noise floor jest taki sam.
Ogólnie polecam i kupiłbym drugi raz.
Powodzenia:)
Ale tube15 to nie żadne cudo, ale całkiem udany wzmacniacz. Wewnątrz siedzą lampy nn, grające całkiem nieźle (nawet porównując do klasyków NOS w innych tego typu konstrukcjach). Kupując lampę zawsze mam obawy jak zniesie ona transport, ale i tym razem wizualnie i dźwiękowo wszystko jest OK. Ogrywając ten wzmacniacz nie mogłem się powstrzymać od porównania go do innego tube head - nr.5 - oba posiadają transformatory tej samej wielkości (różnią sie montażem klasy SE vs PP, ale wizualnie i gabarytowo to to samo), co oznacza że tube5 ma je przewymiarowane (i to bardzo dobrze;), pomimo posiadania rozbudowanej korekcji tube15 head nie jest w stanie dogonić jakości brzmienia tube5 head. To pewnie sprawa lamp, dźwięk z pentod jest inny od dźwięku z tetrody. Tube15 jest głośniejszy, ale nie oszałamiajaco, po prostu wyraźnie głośniejszy. Reverb, mimo że sprężynowy (z założenia), wcale nie powala. Nie jest też zły, zdecydowanie w stylu vintage. Głośność w domu można spokojnie ustawić i na 1w i na 15w, wystarczy tylko bardziej skręcić gain i volume w lewo, na 1w jest lepsza saturacja lamp w warunkach domowych. Korekcja pasma jest niezła, chociaż wzmacniacz podłączony bez kostek potrafi trochę przymulać, bliżej mu do naszpikowanej filtrami bugery. To sprzęt budżetowy, i jak się bliżej przypatrzeć widać, że brakuje gniazda AC na panelu tylnym (który momentami płacze pomalowanym mdf-em, albo przyciętą płytą wiórową), z obudowy wyłazi po prostu kabel; kapturki na lampach są, ale każdy jest założony inaczej:)), transformatory jak już wsponiałem chyba z jakiejś większej parti surowcowej, tak jak w tube5 oklejone po bokach czarną taśmą. Jest gniazdo foot switch dla reverbu (ale pedału już nie ma;), jest send return dla pętli efektów i standardowe gniazdo głośnikowe 8-16 ohm. To wszystko na tyle. Na przedzie najtańsze pokrętła kurczakowe z chińskiego plastiku, design trochę cierpi, ale już kolor tolexu bardzo mi się podoba. Rączka solidna. Wzmacniacz cięższy tylko o 800 gram od tube5 (cięższy o wagę obudowy i chasis).
Jeśli to będzie twój pierwszy wzmacniacz w życiu to będzie jak marzenie, jeśli kolejny to po prostu kolejny klocek - ale świecie małych wzmacniaczy bardzo fajny klocek. Producent mógłby trochę popracować nad tą serią i podnieść jakość wykonania. Są pewne rzeczy, które rażą - brzydkie logo w centrum, śmieszny symbol lampy w stylu 6v6, brzydki lustrzany panel, brzydki przełącznik mocy, brzydka kratka z tyłu na wkrętach prosto w płytę, brak bezpiecznika na zewnątrz. Mimo tych monoprajsowych udziwnień wzmacniacz jest i tak całkiem ładny. Mi się w sumie podoba. Kupiłem dlatego, że tube5 head zaczął mi sprawiać niespodzianki (począwszy od tych związanych ze współpracą z serwisem Thomanna, który pewnie jest najlepszy w przeciągu 30-u dni od daty zakupu:), być może dlatego że nabyłem go jako BS, a może nie. W każdym razie ten 'zastępczy' wzmacniacz klasy AB na 100% będzie wolniej zżerać lampy niż klasy A w tube5 (bo ten mimo katodowego autobiasu po prostu je smaży:)), no chyba że będzie mieć źle ustawiony bias - w przypadku tego wzmacniacza trzeba to robić dla lamp EL84; także wymieniając kupujemy parowane i najlepiej dobrane prądowo dla tego modelu (pewnie około 23mA dla bezpieczeństwa), albo bierzemy miernik i rozbieramy chasis, żeby samemu ustawić na płytce. Pamiętamy jednak, że dalej chcemy żyć i robimy to po wyładowaniu kondensatorów elektrolitycznych.
A dźwięk? Jest niezły, puszczam to przez kolumnę którą zbudowałem ręcznie z wsadzonymi do środka 4-a różnymi jensenami. Mi sie podoba.
Ale pamiętaj, kupujesz dokładnie to za co płacisz, nie ma żadnych fanfar, ani nikt nie przychyla Ci nieba. W wykonaniu są pewnie takie triki jak w przypadku kolumny hb g212, gdzie głośniki siedziały w środku na dystansach (wyobrażacie to sobie? na dystansach ze śrubek, pomiędzy membraną a dechą chyba ze szkolnej chińskiej ławki była szpara 4 mm; do tego obudowa zamknięta..).
A koncerty? Jak ktoś gra błoto i wszystko ma harczeć to można grać koncert:) Jeśli ma być pięknie i czysto, z klasą, bo to tak może zagrać - to raczej w domu. Ale lepiej żeby nie było w nim wtedy żony, bo jednak będzie głośno.
Ten wzmacniacz zabrzmiałby o wiele lepiej na parze 6v6gt, na tych chińskich el84 jest po prostu poprawnie.
Jeśli masz okrojony budżet, lub musisz nazbierać trochę mamony to lepiej to zrobić niż kupować jakiegoś, nawet markowego tranzystorowego, solid stejta, class D czy jak zwał, czyli coś co zabrzmi zawsze słabo i gorzej porównując do lampy.
Na koniec jeszcze pytanie w kontekście szumu własnego, czy ta klasa AB jest cichsza od A, w końcu lampy mają inną charkterystykę pracy i brud noise floru powinien sie znosić.. wiemy, że klasa A jest co do zasady głośniejsza (no może za wyjątkiem naszpikowanej filtrami bugery, które razem z noise florem zjadają też górę pasma). Odpowiedź jest nie, noise floor jest taki sam.
Ogólnie polecam i kupiłbym drugi raz.
Powodzenia:)
0
0
Zgłoś nadużycie