g
Zdecydowanie gitara dla osoby, która wie, czego szuka
Multiskala? Szczerze - podczas grania w ogóle jej nie czuję. Do tego stopnia, że po kilku godzinach musiałem sobie przypomnieć, że ona w ogóle tam jest. To nie jest coś, co przeszkadza ani wymaga świadomego „ogarnięcia” - po prostu działa.
Profil EndurNeck faktycznie wymusza ułożenie ręki i trzeba się do niego przyzwyczaić. Dla mnie to trochę jak z „ortopedyczną” poduszką do spania - pierwsze noce są dziwne, może nawet nie do końca wygodne, ale potem okazuje się, że plecy przestają boleć i już nie chcesz zmieniać na starą. Tutaj jest bardzo podobnie.
Brak główki to wiadomo - kwestia gustu - ale samo wykonanie jest naprawdę przemyślane. Zakończenie gryfu jest dobrze wyprofilowane, nic nie jest ani ostre, ani przesadnie zaokrąglone. Bardzo podoba mi się ten „grzebień”, gdzie mocuje się struny - ukrywa ostre końcówki, co jest mega praktyczne, o ile dobrze się je przytnie. Fabrycznie nie było to zrobione idealnie.
Jeśli chodzi o trzymanie stroju, to jest naprawdę bardzo dobrze. Po miesiącu grania i wożenia gitary (różne temperatury, wilgotność) trzyma stabilnie, wymagając tylko minimalnych korekt. Dla mnie to trochę jak wszystkie zalety floyda, ale bez całego bólu związanego z wymianą strun i regulacją.
Pickupy - moje pierwsze Fishmany i w ogóle pierwsze aktywne, więc nie mam jakiegoś super szerokiego porównania. Natomiast bardzo mi się podobają. Dają sporo możliwości kreowania brzmienia i reagują bardzo czytelnie na to, co robisz. Z tego, co się orientowałem przed zakupem, to nie są standardowe Fluence Modern, tylko wersja robiona pod Strandberga - i coś w tym jest, bo mają swój charakter.
Kształt i ergonomia to dla mnie jeden z głównych powodów zakupu. Gitara jest mała, lekka (ale bez przesady - to nie jest zabawka), bardzo wygodna zarówno na siedząco, jak i stojąco. Dokładnie tego szukałem i dokładnie to dostałem.
Kolor to w ogóle osobna historia - zdjęcia kompletnie nie oddają tego, jak ta gitara wygląda na żywo. Ma dużo więcej głębi i po prostu robi wrażenie. Gryf jest trochę ciemniejszy niż na zdjęciach i to akurat działa na plus. Wizualnie dla mnie 10/10.
Wykończenie stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie mam się do czego przyczepić - wszystko jest dopracowane, spasowane i wygląda solidnie. Ogrywałem niedawno Solara i tam też było bardzo dobrze, więc wygląda na to, że połączenie projektu ze Szwecji i produkcji w Indonezji naprawdę daje radę. Jedyna rzecz, która była „za dobra”, to tylna metalowa osłona elektroniki - weszła tak na ciasno, że ledwo ją zdjąłem. Przy wkładaniu musiałem delikatnie podpiłować krawędzie, żeby wchodziła normalnie.
Elektronika i osprzęt też robią bardzo dobre wrażenie. Potencjometry chodzą płynnie, 5-pozycyjny przełącznik ma bardzo przyjemny, wyraźny klik - czuć jakość. W środku wszystko jest schludnie poprowadzone, komora ekranowana farbą, nie folią. Jedyny minus to bateria - jest pod przykręcaną osłoną, co przy takim spasowaniu potrafi być upierdliwe. Gdyby była klapka na magnes, byłoby idealnie. Z drugiej strony i tak wolę to niż ładowanie po USB-C - baterię wymieniasz w kilka minut i masz spokój.
Na koniec drobiazg, ale warto wspomnieć - mocowanie paska. Śruba, która była fabrycznie, miała dość ostre krawędzie i było to wyczuwalne. Dla mnie to nie był problem, bo i tak zmieniałem na Schallery (S-Locks weszły bez rozwiercania, co wcale nie jest oczywiste), ale ktoś, kto zostawia stock, może to zauważyć.
Podsumowując - to nie jest gitara „dla każdego”. Ale jeśli wiesz, czego szukasz i wchodzisz świadomie w ten typ konstrukcji, to dostajesz bardzo dopracowany, przemyślany instrument bez większych kompromisów.
Profil EndurNeck faktycznie wymusza ułożenie ręki i trzeba się do niego przyzwyczaić. Dla mnie to trochę jak z „ortopedyczną” poduszką do spania - pierwsze noce są dziwne, może nawet nie do końca wygodne, ale potem okazuje się, że plecy przestają boleć i już nie chcesz zmieniać na starą. Tutaj jest bardzo podobnie.
Brak główki to wiadomo - kwestia gustu - ale samo wykonanie jest naprawdę przemyślane. Zakończenie gryfu jest dobrze wyprofilowane, nic nie jest ani ostre, ani przesadnie zaokrąglone. Bardzo podoba mi się ten „grzebień”, gdzie mocuje się struny - ukrywa ostre końcówki, co jest mega praktyczne, o ile dobrze się je przytnie. Fabrycznie nie było to zrobione idealnie.
Jeśli chodzi o trzymanie stroju, to jest naprawdę bardzo dobrze. Po miesiącu grania i wożenia gitary (różne temperatury, wilgotność) trzyma stabilnie, wymagając tylko minimalnych korekt. Dla mnie to trochę jak wszystkie zalety floyda, ale bez całego bólu związanego z wymianą strun i regulacją.
Pickupy - moje pierwsze Fishmany i w ogóle pierwsze aktywne, więc nie mam jakiegoś super szerokiego porównania. Natomiast bardzo mi się podobają. Dają sporo możliwości kreowania brzmienia i reagują bardzo czytelnie na to, co robisz. Z tego, co się orientowałem przed zakupem, to nie są standardowe Fluence Modern, tylko wersja robiona pod Strandberga - i coś w tym jest, bo mają swój charakter.
Kształt i ergonomia to dla mnie jeden z głównych powodów zakupu. Gitara jest mała, lekka (ale bez przesady - to nie jest zabawka), bardzo wygodna zarówno na siedząco, jak i stojąco. Dokładnie tego szukałem i dokładnie to dostałem.
Kolor to w ogóle osobna historia - zdjęcia kompletnie nie oddają tego, jak ta gitara wygląda na żywo. Ma dużo więcej głębi i po prostu robi wrażenie. Gryf jest trochę ciemniejszy niż na zdjęciach i to akurat działa na plus. Wizualnie dla mnie 10/10.
Wykończenie stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie mam się do czego przyczepić - wszystko jest dopracowane, spasowane i wygląda solidnie. Ogrywałem niedawno Solara i tam też było bardzo dobrze, więc wygląda na to, że połączenie projektu ze Szwecji i produkcji w Indonezji naprawdę daje radę. Jedyna rzecz, która była „za dobra”, to tylna metalowa osłona elektroniki - weszła tak na ciasno, że ledwo ją zdjąłem. Przy wkładaniu musiałem delikatnie podpiłować krawędzie, żeby wchodziła normalnie.
Elektronika i osprzęt też robią bardzo dobre wrażenie. Potencjometry chodzą płynnie, 5-pozycyjny przełącznik ma bardzo przyjemny, wyraźny klik - czuć jakość. W środku wszystko jest schludnie poprowadzone, komora ekranowana farbą, nie folią. Jedyny minus to bateria - jest pod przykręcaną osłoną, co przy takim spasowaniu potrafi być upierdliwe. Gdyby była klapka na magnes, byłoby idealnie. Z drugiej strony i tak wolę to niż ładowanie po USB-C - baterię wymieniasz w kilka minut i masz spokój.
Na koniec drobiazg, ale warto wspomnieć - mocowanie paska. Śruba, która była fabrycznie, miała dość ostre krawędzie i było to wyczuwalne. Dla mnie to nie był problem, bo i tak zmieniałem na Schallery (S-Locks weszły bez rozwiercania, co wcale nie jest oczywiste), ale ktoś, kto zostawia stock, może to zauważyć.
Podsumowując - to nie jest gitara „dla każdego”. Ale jeśli wiesz, czego szukasz i wchodzisz świadomie w ten typ konstrukcji, to dostajesz bardzo dopracowany, przemyślany instrument bez większych kompromisów.
1
0
Zgłoś nadużycie